Klaudia Olczak weszła do programu Big Brother na samym początku, i już od pierwszego dnia swego pobytu w programie zaczęła wprowadzać w życie swoje motto życiowe, czyli “rób tak aby się nie narobić”. Taka jej postawa szybko sprawiła że dostała ksywkę “princessa”. Dodatkowo Klaudia Olczak miała co tydzień gwarantowaną nominację od wszystkich lub prawie wszystkich współmieszkańców za nicnierobienie.
Ostatecznie jednak udało jej się jednak zdobyć sympatię widzów, którzy w cotygodniowych eliminacjach nie pozwolili jej odpaść z programu – za każdym razem z programu BigBrother odpadała nie Klaudia Olczak, ale ktoś inny. Ostatecznie w ten sposób udało się Klaudii Olczak dotrzeć do finału programu BigBrother. W tym momencie jednak jej dobra passa się skończyła – okazało się że Janusz Strączek miał o wiele więcej sympatyków niż Klaudia Olczak, i to właśnie on a nie Klaudia zdobył główną nagrodę w programie Big Brother, czyli motocykl Harley Dawidson.
W finale poza Klaudią Olczak i Januszem Strączkiem był też Dawid Choma. Z nim była też ciekawa sytuacja – wszedł do programu później niż inni uczestnicy, i praktycznie od samego początku zalecał się do Klaudii Olczak. Co prawda były to raczej “końskie zaloty”, ale udało mu się w ten sposób też zdobyć sympatię widzów, która pozwoliła mu kilka razy uniknąć odpadnięcia z programu BigBrother, a ostatecznie zaprowadziła go ona nawet do finału. Tam jednak okazało się że owszem i ma swoich fanów, ale nie na tyle aby móc wygrać program Big Brother, i ostatecznie zajął trzecie miejsce w finale.